poniedziałek, 28 lutego 2011

3.

K - Krystian
L - Lolita (ja,ja,ja)

K:  Cześć:-) ( nie cierpię, kiedy ludzie używają 'nosa' w emotikonach)
L:  Gratuluje wytrwałości.
K:  Hmm... A za co te podziękowanie? :-P (jakie znów podziękowanie?!)
L:  To nie podziękowanie, młotku, tylko skrajne zniechęcenie twoim uporem.
K: Ale ty jesteś nie miła dla mnie.... (głasku głasku?)
L: Skoro taka jestem niemiła, to po co do mnie piszesz?
K: Bo Cię lubię i mi się podobasz;-) (-.-)

To był krótki skecz pod tytułem 'Jak być idiotą - poradnik dla wytrwałych.' Ten oto wyżej wymieniony facet gnębi mnie już szmat czasu i jakoś nie zapowiada się by miał się odpierwiastkować. Ale nie o nim.

Dlaczego ludzie dla szybszego bicia serca wyrzekają się własnej dumy, sami stają się bezmyślnymi ssakami? Ten wyżej wie, że nic z tego nie będzie. Nie czerpię przyjemności z przywiązywania do siebie ludzi i pastwienia się nad nimi. Czasem zastanawiam się kto tu tak naprawdę jest ofiarą. Próbowałam mu zrobić pranie mózgu, ale nie ma czego prać. Skąd się biorą tacy ludzie?

Dlaczego większość dobrowolnie rezygnuje z wolności, daje się zakuć w kajdany i staje się niewolnikiem uczucia do kogoś? Tak się rodzą ograniczenia, których potem nie znosimy, staramy się zapić/zajeść/zaseksić. Po co się w to w ogóle pakować?

Zostanę dzisiaj jednorożcem.

2 komentarze: